GO OUT 'N PLAY

two drifters off to see the world

TOKYO DAY 1

Nasza podróż z Hiroshimy do Tokio trwała 12 godzin, wykorzystaliśmy prawie wszystkie możliwe środki transportu, był tramwaj, prom, bus, pociąg, metro, a nawet samolot. Dotarliśmy o 1 w nocy do hotelu z pokojem wyłożonym matą tatami, spaliśmy po japońsku na podłodze. Tokio zaserwowało nam pobudkę w postaci trzęsienia ziemi. Grzesio był na początku przekonany, że to na pewno Rysio rusza nogą i dlatego cały pokój się trzęsie i szyby w oknie dzwonią. Na szczęście po około 10 sekundach ta Rysia noga przestała nas niepokoić.

Nowy dzień w nowym miejscu postanowiliśmy wykorzystać na maksa. Po obfitym pierożkowym śniadaniu udaliśmy się do teatru kabuki. Wybraliśmy akt o samurajach, ale tu nie historia jest najważniejsza, a prezentacja aktorów, ich własna interpretacja. Mnie przypominało to trochę operę – zmiana modulacji głosu i emocje wyrażane przez aktorów dało się silnie odczuć. Wszystko było bardzo dopracowane, taneczne, muzyka budowała rytm i nastrój przedstawienia.

DSC01973

DSC01961

Po teatrze poszliśmy spacerkiem do Tokyo Sky Tower by podziwiać nocną panoramę miasta. Dopiero z góry widać jakie to miasto jest duże!

DSC01986

DSC02002

DSC02014

Kolejnym przystankiem była buddyjska świątynia Zojoji z wielkim dzwonem i dziwnym rzędem małych figurek w czerwonych czapeczkach. Przypominają trochę laleczki Chucky, w szczególności w nocy.

DSC02025

 efcka

Po tych wszystkich przygodach powróciliśmy do hotelu, ale nie na długo, bo przecież noc jeszcze młoda! Grzesio namówił nas na nocną przygodę i wyprawę na targ rybny Tsukiji i aukcję tuńczyków, która rozpoczyna się o 5 rano. Metro japońskie w nocy nie kursuje, więc żeby być na czas, musieliśmy wyjść z domu przed 24 i dojechać do centrum ostatnim pociągiem. Uzbrojeni w napoje wyskokowe oraz Redbulle mogliśmy ruszyć w miasto.

DSC02075

Aby nie marnować czasu, po drodze odwiedziliśmy karaoke. W Japonii ta zabawa wygląda trochę inaczej, wynajmuje się prywatną budkę, w której jest ekran wraz z konsolą z japońskimi krzaczkami, dostaje się książkę telefoniczną z listą piosenek, dwa mikrofony i można zacząć się bawić. W budce znajduje się telefon oraz osobny pad, poprzez który zamawia się jedzenie i napitki. Zabawa była przednia. Po tym jak skończył nam się zarezerwowany czas wynajęcia budki, Rysio wykrzyknął tylko “Ja chcę płacić za to więcej!”.

DSC02076

DSC02081

DSC02087

O 4 rano dojechaliśmy na targ. Dostaliśmy zielone kamizelki i rozbiliśmy nasz mini obóz na podłodze. Oczy się zamykały, ludzie wokół nas, żeby nie odpaść, opowiadali swoje historie życia.

DSC02096

Po godzinie wyczekiwań przyszedł pan kierownik imprezy i zabrał nas na halę z wielkimi tuńczykami. Każdy z potencjalnych kupujących podchodził, dotykał i obwąchiwał, czy aby ten tuńczyk to na pewno tuńczyk, a nie makrela.

DSC02110

DSC02115

W końcu przyszedł też i szef wszystkich tuńczyków, taki Chief Executive of Tuna. Wyjął swój wielki dzwon, wlazł na swój mini stołeczek i zaczął nawoływać jak wielki wódz Apaczów. Nie bardzo rozumieliśmy ten jego śpiew, ale najważniejsze, że po godzinie wszystkie tuńczyki zostały sprzedane. Nie było braw ani uścisków dłoni. Jutro odbywa się tu to samo. Codziennie przewija się tutaj 2,5 tony tuńczyka o łącznej wartości 20 milionów dolarów.

DSC02112

Po zakończonej aukcji, rozpoczął się normalny dzień pracy sprzedawców ryb. Wszystko nagle się obudziło. Ruszyły samochodziki, rowery, skutery. Zaczęło się trąbienie, przekrzykiwanie, gwizdanie.Wszyscy rzucili się w wir pracy.

DSC02166

DSC02162

DSC02127

Zaraz obok głównej hali, znajdują się sklepiki i budki z barami sushi, z najświeższą i najlepszą rybą pod słońcem. Po bardzo długim dniu i nocy ruszyliśmy na upragnione śniadanie.

DSC02153

6 comments on “TOKYO DAY 1

  1. mama K.
    November 22, 2014

    Hej Dzieci, widzę że nie chcecie stracić ani chwili czasu…. i nawet w nocy odwiedzacie ciekawe miejsca. Ale oszczędzajcie siły bo przed wami jeszcze baaardzo wiele ciekawostek. Tak czytam i oglądam i mam chwilami wrażenie że gdzieś też tam jestem w dalekiej Japonii. Brawo za te opisy, ale to pewnie Agnisiu Ty jesteś głównym pisarzem??? A Grześ??? Buziaczki 😉

    Liked by 1 person

    • gooutnplay
      November 25, 2014

      Staramy się wykorzystać każdą chwilę, ale czasem dajemy sobie też czas na odpoczynek i leniuchowanie 🙂 Ja zajmuję się wpisami na bloga a Grześ montuje filmy 🙂 Niestety mamy jeden komputer więc działamy na zmianę. Grześ uczy się dopiero montować filmy więc nie idzie to jeszcze tak szybko, ale efekty końcowe są coraz lepsze!

      Like

  2. Monika
    November 23, 2014

    Agnieszku, super się to wszystko czyta i ogląda – aż mam ochotę spakować się i tam wrócić choćby dziś 🙂 Trzymam kciuki za dalszą bezproblemową i wypełnioną cudownymi wrażeniami podróż! Ściskam Was oboje!

    p.s. Te laleczki to figurki bóstw-przewodników dla duszy dzieci w zaświatach, bo ta świątynia jest “pod wezwaniem” aborcyjnym… rodzina kobiety, która się temu poddała, sponsoruje taką jedną figurkę przez rok: kupuje jej ciuszki, daje wiatraczki, generalnie dba o nią, albo daje kasę na jej utrzymanie. A sama aborcja nie jest jakoś bardzo naganna w Japoni, ale – jak widać – trzeba swoje “odpracować” 😉

    Like

    • gooutnplay
      November 25, 2014

      Ach Moniku, dziękuję za ten komplement! Piszemy jak umiemy, na szybko na kolanie, chcemy jak najwięcej wrażeń i wspomnień uchwycić. A te aborcyjne laleczki są naprawdę dziwne, w tych rzędach ustawione jak małe żołnierzyki, w nocy naprawdę przechodzą ciarki po plecach.

      Like

  3. Ania
    November 23, 2014

    Hmmm, ale kamizelki to macie zielone nie żółte 😛 a tak poza tym … to zazdraszczam i tej nocy i tego śniadania. Buziaki dla Was!

    Like

    • gooutnplay
      November 25, 2014

      Ha! Co za spostrzegawcze oko ma moja siostra! No pewnie że zielone!

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on November 21, 2014 by in Japonia and tagged , , , , , , , , .

Gdzie aktualnie jesteśmy?