GO OUT 'N PLAY

two drifters off to see the world

LADY! WATCH!

Po kilku dniach w Szanghaju przyjechaliśmy do Hong Kongu. Nareszcie trafiliśmy w ciepłe rejony, można było zostawić w walizce nasze ukochane bluzy, które od trzech tygodni nosiliśmy codziennie 🙂 Nasz hostel znajdował się w samym centrum, co było jedynym plusem nowego lokum. Żeby dostać się na 16 piętro, na którym znajdował się nasz pokój, trzeba było stać 10 minut w kolejce do windy.  Korytarz cały się  sypał, wszędzie brud i strach było po nim chodzić. Nasz pokój okazał się cichy i czysty, mieliśmy nawet swoją prywatną łazienkę i klimę, ale jego przestrzeń, a raczej jej brak, była dość zabawna. W pokoju znajdowało się łóżko i na to by było na tyle jeśli chodzi o wyposażenie, z resztą i tak więcej by się nie zmieściło. Zaraz przy łóżku znajdowała się maciupeńka łazienko-toaleta. Dokładnie nad kibelkiem zawieszony był prysznic. Można było trenować sobie multitasking.  Za każdym razem, gdy wychodziliśmy na zewnątrz, obskakiwali nas mężczyźni i krzyczeli do ucha: “Hey Lady! Watch!” Ja oczywiście odruchowo rozglądałam się na co mam patrzeć, czy była to może jakaś przestroga, że coś mam pod nogami, albo zaraz mi spadnie coś na głowę. Po chwili zrozumiałam, że są to sprzedawcy podrabianych zegarków i to “watch” wcale nie odnosi się do tego, że mam na coś patrzeć, tylko żebym za nimi poszła, a oni pokażą mi jakiś super modny i błyszczący i zapewne w bardzo okazyjnej cenie Rolex.

Nowa lokalizacja okazała się dość drogą imprezą, musieliśmy tu się trochę gimnastykować żeby nie przekroczyć naszego zaplanowanego budżetu. Nawet ceny produktów w supermarketach były z księżyca, za zwykły mały jogurt naturalny zapłaciłam 14 zł.  Bilet do kina kosztował tyle samo, co w Szwajcarii.

Pierwszym punktem zwiedzania Hong-Kongu była aleja gwiazd. Poszliśmy tam, bo przecież każdy turysta tam idzie, poszliśmy i my. Chodziliśmy tak, patrzyliśmy na chodnik, w którym były odlewy dłoni wraz z podpisami, ale my żadnej gwiazdy nie znaliśmy. Pod koniec alei doczłapaliśmy się w końcu do pomnika Bruca Lee.

DSC03214

DSC03419

DSC03425

DSC03431

DSC03427

W Hong Kongu znajduje się kilka parków, chcieliśmy się schować przed słońcem w jednym z nich. Parki to bardzo kulturalne miejsca, nie wszystko w nich wolno. Tak naprawdę to niewiele w nich można robić. Jedną z zasad jest zakaz dotykania wody w fontannie. W parku należy siedzieć w wyznaczonym do tego miejscu i grzecznie podziwiać przyrodę.

DSC03262

Tuż za mną czai się strażnik zieleni gotowy do ataku…

DSC03249

DSC03247

Hong Kong zajmuje półwysep oraz liczne przybrzeżne wyspy. Poprzez cieśninę oddzielającą półwysep od wyspy kursuje Star Ferry, prom, który za drobną opłatą zabierze nas na drugą stronę. Podczas krótkiego rejsu bujamy się na falach i podziwiamy  piękne widoki Victoria Harbour.

DSC03451

DSC03458

Wieczorem wybraliśmy się do dzielnicy Soho. Weszliśmy do jednego baru z muzyką na żywo, akurat trwały przygotowania do koncertu utworów Amy Whinehouse.

DSC03400

DSC03382

DSC03397

W dzielnicy klubów i knajpek krążą tak zwani “fake monks”, czyli mnisi udawacze. Ogoleni na łyso i przebrani za buddyjskich mnichów, próbują wyciągnąć od turystów pieniądze, sprzedają jakieś niby buddyjskie koraliki i robią złą reklamę tym prawdziwym zakonnikom.

DSC03405

My nie daliśmy się nabrać, oddaliliśmy się od knajp i poszliśmy na nocny spacer poprzez artystyczną część Soho.

DSC03284

DSC03289

DSC03297

DSC03307

DSC03334

DSC03339

 

“Romantyczna” kolacja we dwoje:

DSC03309

 

PS. Ta kropka na zdjęciach, to oczywiście specjalnie, taki artystyczny zabieg 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on December 11, 2014 by in Chiny and tagged , , .

Gdzie aktualnie jesteśmy?